fbpx
DOBRE ŻYCIE

Hejt nasz powszedni

Psychologowie twierdzą, że kobiety mają zdecydowanie większy zasób słownictwa niż mężczyźni i od początku istnienia naszego gatunku porozumiewały się w celu budowania relacji i podtrzymywania więzi. Co się więc stało, że w pewnym momencie zaczęły wykorzystywać zdolność do precyzyjnego artykułowania emocji, żeby krytykować innych? Jasne, że mężczyźni też potrafią „dokopać” słownie i w internecie jest pełno niewybrednych komentarzy na męskich forach, ale nie oszukujmy się, to my, drogie Panie wiedziemy prym pod względem tej niechlubnej cechy.

Obserwuję co się dzieje w mediach społecznościowych i często wręcz nie dowierzam! Właściwie za wszystko można oberwać – za używanie plastikowej słomki, za nieidealną figurę, za niekształtne palce u stóp (nie zmyślam!). Mięsożercy hejtują wegan, weganie wypowiadają się pogardliwie o wszystkożercach, kierowcy narzekają na pieszych, piesi na rowerzystów – można tak wymieniać bez końca. Ale już najbardziej dostaje się matkom! O zgrozo! Wszyscy wokół mają swoją, oczywiście jedyną słuszną rację i są gotowi przegryźć aortę każdej matce, która ma inną wizję wychowania WŁASNEGO dziecka.

Najbardziej wyraźnym przykładem, który przychodzi mi na myśl jest Ania Skura z What Anna Wears, która na co dzień mierzy się z ogromnym hejtem na Instagramie – zaczęło się już od wyboru imienia dla jej córki, potem zebrało jej się za podróż na Bali miesiąc po porodzie. Jest krytykowana nawet za to, że wstaje o 5:00 rano, żeby pójść na trening, bo chce wrócić do formy sprzed ciąży! Doszło nawet do tego, że hejterki założyły zamkniętą grupę na Facebook’u, żeby wzajemnie się nakręcać w obgadywaniu blogerki! Jedna z nich przyznała, że nie może znieść, że Ania ma takie wspaniałe życie, ciągle podróżuje, a ona siedząc w tym czasie w biurze zdaje sobie sprawę, że jest to dla niej nieosiągalne.

Ja też tam byłam – siedziałam sfrustrowana za biurkiem i chciało mi się płakać (właściwie to nie – ja po prostu płakałam). Przykuta do komputera, zastanawiałam się ile jeszcze dziesięcioleci spędzę w ten sposób zanim pójdę na emeryturę, a w tym samym czasie, inni relacjonowali na Instagramie swoje egzotyczne podróże i wspaniałe życie. Tylko do głowy mi nie przyszło, żeby kogoś za to hejtować, by dać upust moim emocjom. Traktowałam te profile jako swoisty kop w tyłek dla mnie, żeby nie tkwić dłużej w sytuacji, która, delikatnie mówiąc, nie odpowiadała mi.

Jak ktoś Cię irytuje w internecie to przestań go obserwować – to takie proste! Jeśli całą energię, którą poświęcasz na krytykowanie i obgadywanie innych spożytkujesz na rozwijanie siebie albo po prostu zajęcie się swoimi sprawami odniesiesz dużo większe korzyści.

Hejt działa jak miecz obosieczny – trafia nie tylko w osobę, w którą jest skierowany, ale przede wszystkim w tego, kto krytykuje. Po pierwsze, wyrażając swoją negatywną opinię, nakręca się w złości jeszcze bardziej, a po drugie patrzy na innych przez pryzmat tego, jak sam ich ocenia. “Skoro ja myślę źle o Gośce, to pewnie ona też mnie nie lubi”.

Drogie Panie, z okazji Dnia Kobiet życzę nam wszystkim, żebyśmy były ze sobą solidarne i wspierały się wzajemnie. Może w ramach eksperymentu, zamiast negatywnych komentarzy, powiecie o kimś coś dobrego? Tak jak w przypadku krytykowania, mówienie o kimś pozytywnie poprawia też nasz nastrój. To co – sprawdzicie, czy to działa?

6 komentarzy

  • Ewelina

    Pięknie powiedziane. W samo sedno… a Ci wszyscy hejtujacy-(ce), to najczęściej zakompleksieni i zawistni osobnicy, którzy zamias zająć się swoim przeciętnym życiem i coś z nim zrobić ( skoro tak źle), rujnują werbalnie czyjeś nieprzeciętnie piękne osiągnięcia. Oby takich osobników było coraz mniej, szczególnie wśród nas KOBIET 💪

    • Dagmara

      To prawda… Staram się sobie tłumaczyć, że tej osobie musi być naprawdę źle samej ze sobą na co dzień i dlatego tak się zachowuje. Chociaż to też nie tłumaczy hejtu wylewanego na innych!

  • Sylwia

    Mnie przeraża skala… Ile osób wylewa żale, staje się ekspertami od wszystkiego byle tylko się negatywnie wypowiedzieć. I dlaczego ktoś poświęca tyle swojej uwagi na takie blachostki i drugie tyle by wdawać się w niepotrzebne dyskusje. To mnie zastanawia.

    • Dagmara

      Taaak, to niewiarygodne jak ludzie potrafią się nakręcić nawet w takich sprawach, o których nie spodziewałabym się, że można wdać się w dyskusję albo skrytykować. Moja teoria jest taka, że są to osoby rozczarowane swoim życiem i sfrustrowane. Bo ktoś, kto wiedzie w miarę udane życie nie będzie się interesował cudzym. Chociaż niektórzy lubią tworzyć dramaty tam gdzie ich nie ma 🙂

  • Karolina

    Smutne jest to ze w ludziach jest tyle jadu, złości i zawiści, że oni nie dostrzegają w tym nic złego bo przecież wina jest tej drugiej osoby ze taka jest. Kiedyś sama krzywo patrzyłam na innych ludzi. W zmianie myślenia i trenowania swojej głowy pomogło mi czytanie książek związanych z ta tematyka oraz powrót do życia kościelnego, odnowienie kontaktów z Bogiem.
    Teraz staram się wypatrywać w tłumie ludzi dobrych i życzliwych. Sama tez jestem szczęśliwa w życiu i sama ze sobą.
    Cieszę się ze Cię dostrzegłam na siłowni i tu trafiłam 🙂 czuć od Ciebie pozytywna energię.
    Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki za rozwój bloga 💚💙💜

    • Dagmara

      Bardzo Ci dziękuję za trzymanie kciuków i za ten wartościowy komentarz. Sądzę, że każdemu mogą się zdarzyć jakieś kąśliwe uwagi w myślach, ale grunt, to zastanowić się nad nimi, czy warto je uzewnętrzniać i wylewać hejt na innych, czy to w jakikolwiek sposób komuś pomoże i czy tą negatywną energią nie zaszkodzę przede wszystkim sobie. To duży sukces, że poradziłaś sobie ze zmianą własnych myśli, brawo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *